Aleksandra Wolska-Balina, Hormann, Skok do Życia

#RozmowaMaZnaczenie: Aleksandra Wolska-Balina o tym, jak sport, biznes i empatia spotykają się w jednym miejscu

W styczniu 2025 roku Hörmann Polska we współpracy z Tatrzańskim Związkiem Narciarskim zorganizował akcję „Skok do Życia”. Jej celem była zbiórka środków na rzecz podopiecznych Fundacji Szczęśliwej Drogi. Skąd pojawił się pomysł na tę inicjatywę, jak wyglądały przygotowania i jakie są przemyślenia po akcji? O tym rozmawiamy z Aleksandrą Wolską-Baliną, inicjatorką „Skoku do Życia” i dyrektor przedstawicielstwa w Sosnowcu.

Jak narodził się pomysł na akcję charytatywną „Skok do Życia”? Co było inspiracją do jej organizacji i pomocy podopiecznym Fundacji Szczęśliwej Drogi?

Aleksandra Wolska-Balina: Pomysł dojrzewał długo, a zrodził się z potrzeby zrobienia czegoś, co ma prawdziwy sens. Od lat jesteśmy zaangażowani w skoki narciarskie jako sponsor Turnieju Czterech Skoczni i Pucharu Świata w Zakopanem. W firmie zgromadziliśmy sporą kolekcję pamiątek, między innymi plastronów z autografami skoczków. Wyeksponowane na ścianach robią wrażenie, ale pełnią wyłącznie funkcję dekoracyjną. Pomyślałam, że można nadać im drugie życie i przekuć je w coś bardziej znaczącego – w konkretną pomoc.

Przełomowy był jednak moment, w którym poznałam działalność Fundacji Szczęśliwej Drogi i historie młodych ludzi, którzy opuszczają pieczę zastępczą. Ich start w dorosłość bywa dramatycznie trudny – często bez zaplecza, bez wsparcia i bez wiary, że mogą coś zbudować. Pomyślałam, że jeśli mamy możliwość – jako ludzie, ale też jako marka – pomóc im zrobić ten pierwszy krok pewniej, bez lęku i z poczuciem, że ktoś w nich wierzy, to po prostu musimy się tego podjąć.

Tak powstał „Skok do Życia” – akcja, której nazwa symbolicznie i dosłownie łączy dwa światy: sportowych emocji i prawdziwego życiowego skoku, przed jakim stają młodzi ludzie, wchodząc w dorosłość.

Jakie były priorytety i emocje podczas przygotowania tej inicjatywy? Czy pojawiły się jakieś nieoczekiwane wyzwania?

Priorytet był jeden: autentyczność. Chcieliśmy, by ta akcja nie była jedynie kampanią wizerunkową, lecz prawdziwym doświadczeniem – i dla nas, i dla podopiecznych Fundacji. Sensowna, przemyślana i zrobiona z pełnym szacunkiem zarówno wobec młodych ludzi, jak i Partnerów, którzy zaufali naszej idei. Zależało mi też, by na każdym etapie było widać, że traktujemy to poważnie, nie jako jednorazową akcję, ale jako coś, co ma sens i pozostawi trwały ślad.

Emocji nie brakowało: od wzruszenia po stres organizacyjny. Były też wyzwania. Jak zawsze przy projekcie, który przekracza utarte schematy – logistyczne, komunikacyjne, czasowe. Jednak każde z nich pokazało, jak bardzo potrafimy się wspierać i działać razem, kiedy cel nas jednoczy.

Jak pracownicy Hörmann Polska zaangażowali się w „Skok do Życia”?

To, co się wydarzyło w Zespole, było naprawdę wyjątkowe i potwierdziło, że pracujemy z ludźmi z sercem. Zespół stanął na wysokości zadania, a emocje – od wzruszenia po dumę – towarzyszyły nam do końca!

Pracownicy nie tylko pomogli w organizacji, ale też aktywnie towarzyszyli młodym uczestnikom w kulminacyjnych dniach wydarzenia, podczas Turnieju Czterech Skoczni w Zakopanem. Rozmawiali z nimi, dzielili się swoimi historiami, byli po prostu obecni i uważni. Wiele osób mówiło później, że to było jedno z bardziej wartościowych doświadczeń zawodowych ostatnich lat.

W akcji brali udział nie tylko pracownicy Hörmann Polska. Jak Partnerzy Handlowi wsparli „Skok do Życia”?

Zareagowali bardzo serdecznie. Ich wsparcie miało różny charakter – finansowy, rzeczowy, ale także osobisty. Wielu z nich pojawiło się na miejscu, brało czynny udział w licytacjach oraz było częścią tego dnia. To zaangażowanie było szczere i naturalne.

Co istotne, zbudowało relacje, które mają znaczenie również w kontekście biznesowym. Choć nie to było głównym celem, taka współpraca pozwala lepiej się poznać i działać razem na zupełnie innym poziomie. Ostatecznie to zawsze procentuje – i po ludzku, i zawodowo.

Aleksandra Wolska-Balina, Adam Małysz

W akcję zaangażowało się wiele znanych osób. Jak ich obecność wpłynęła na zasięg i odbiór „Skoku do Życia”?

Akcja nie byłaby tym samym, gdyby nie Darczyńcy, czyli osoby, które nie tylko udostępniły coś od siebie, ale przede wszystkim uwierzyły w sens tej inicjatywy. Wśród nich znalazły się postacie z pierwszych stron gazet (a dziś właściwie portali internetowych), między innymi Adam Małysz, Marek Niedźwiecki, Kabaret Mumio, Bartosz Ostałowski, Julita Ilczyszyn i wielu innych. Ich gesty były czymś więcej niż przekazaniem nagrody na licytację. To było wyraźne: „jestem z Wami”, które otwierało kolejne drzwi.

Dzięki nim akcja zyskała szerszy zasięg i większą popularność, ale też – co dla mnie najważniejsze – jeszcze mocniejszy ładunek emocjonalny. To, że znane i cenione osoby zdecydowały się przekazać coś bardzo osobistego jak czas, rozmowę, wspólne przeżycie, pokazało, że wartości takie jak empatia czy odpowiedzialność nie mają granic zawodowych ani środowiskowych. To właśnie ich dobre serca, zaufanie i wiara w ten projekt pozwoliły nam rozwinąć skrzydła. A wielu młodym ludziom dały poczucie, że naprawdę są ważni, że ktoś dostrzegł ich samych oraz ich problemy.

Jakie są najważniejsze wnioski i przemyślenia po akcji?

Przede wszystkim, że takie inicjatywy mają ogromny sens. Pokazują, jaką siłę może mieć firma, gdy działa nie tylko dla wyniku, ale z potrzeby serca. Zespół jeszcze mocniej się zintegrował, pojawiły się nowe pomysły i relacje. Partnerzy, którzy może dotąd patrzyli na nas głównie przez pryzmat produktów, zobaczyli, że za marką Hörmann stoją ludzie z otwartymi sercami oraz prawdziwe wartości. To zmienia sposób współpracy wewnętrznie, a także na zewnątrz.

Był też głębszy wymiar. Wiele młodych osób, które objęliśmy wsparciem, wkracza właśnie na rynek pracy – w czasie ogromnych zmian: cyfryzacji, automatyzacji, rozwoju nowych technologii. Dla kogoś bez kontaktów, zaplecza czy mentora taka rzeczywistość bywa po prostu zbyt szybka i zbyt wymagająca.

Nasza akcja, choć symboliczna, miała również wymiar praktyczny. Pokazała, że są firmy, które nie tylko rozumieją, jak zmienia się świat, ale są gotowe wziąć odpowiedzialność i zaprosić młodych ludzi do wspólnej drogi. Nie przez protekcję, ale przez zaufanie i danie szansy. To moim zdaniem największa wartość „Skoku do Życia”: impuls, który pozwala uwierzyć, że można znaleźć swoje miejsce w tak dynamicznym świecie.

Wielu naszych Partnerów już zaproponowało praktyki z możliwością późniejszego zatrudnienia. Takie właśnie gesty pokazują, że realna zmiana się dzieje! Dla mnie osobiście to było bardzo poruszające doświadczenie zobaczyć, jak z prostego pomysłu powstaje coś, co naprawdę działa i porusza ludzi.

Które obszary społecznej odpowiedzialności biznesu, poza wspomnianą akcją, są dziś szczególnie ważne dla Hörmann Polska?

Dla nas odpowiedzialność społeczna to nie hasło, tylko sposób myślenia o firmie. CSR traktujemy jako część kultury w naszej firmy. Staramy się działać rozsądnie, długofalowo i tam, gdzie nasza obecność może coś realnie zmienić.

Od lat współpracujemy z fundacjami wspierającymi osoby z niepełnosprawnościami, angażujemy się w inicjatywy lokalne, wspieramy szkoły branżowe, młode talenty w świecie architektury i projekty edukacyjne. Szczególnie bliski jest nam temat młodych ludzi wchodzących na rynek pracy – to właśnie dlatego „Skok do Życia” tak dobrze wpisał się w naszą filozofię.

Chcemy, by za naszym logo stały nie tylko produkty, ale też konkretne wartości. To widać w takich inicjatywach, ale również w codziennych decyzjach, w sposobie, w jaki podchodzimy do współpracy, rozwoju zespołu i budowania relacji z Partnerami.

Społeczna odpowiedzialność nie dzieje się „obok” biznesu. Ona się w nim po prostu zawiera – jeśli traktuje się ją serio.

Na koniec…

„Skok do Życia” to inicjatywa, która pokazała, jak wiele można zbudować, kiedy spotykają się dobre intencje ze współpracą i realnymi działaniami. Nie udałoby się jej jednak zrealizować w takiej skali bez wsparcia ludzi, którzy po prostu chcieli pomóc. Czasem po cichu, ale zawsze z sercem!

W szczególny sposób wsparli mnie Przyjaciele i Znajomi ze środowiska biznesowego. Są to osoby, które zareagowały natychmiast, gdy tylko usłyszały o tej inicjatywie. Wśród nich znaleźli się Marzena Maj z Fundacji Rodziny Maj im. Piotra Maja, Sylwia Gaik z firmy SMAY, Agnieszka Łapaj z Villa Verde, Krzysztof Jaciw z Merce, a także Członkowie i Przyjaciele z Alliance Business Connect: Agata Hagno z DPM, Dariusz Pekałowski z Directo Polska, Maciej Reluga z Santander Bank oraz Bartłomiej Kercel ze Specbau.

Trudno wymienić wszystkich, którzy wsparli akcję, ale każdy z tych gestów miał znaczenie. Ich zaangażowanie nadało naszej inicjatywie nie tylko skalę, ale też wyjątkowy, ludzki wymiar. Cieszę się, że mogłam na nich liczyć i że razem stworzyliśmy coś, co naprawdę miało sens i realny wpływ na życie młodych, usamodzielniających się w tym trudnym świecie ludzi.